Człowiek jest zwierzęciem psychologicznie skomplikowanym. Nie możemy żyć tylko pracą, albo tylko rozrywką (w szczególności kretyńskimi serialami paradokumentalnymi). Nasz mózg potrzebuje też większej ilości bodźców, szczególnie takich zapewniających uznanie, a przede wszystkim odmiennych od tych, które serwuje Nam „standardowe życie”.

Takim bodźcem jest hobby.

Znajomy psycholog powiedział kiedyś: hobby jest po to, żeby nie zwariować przed emeryturą.

No więc jeśli jeszcze nie masz hobby, może warto jakieś znaleźć?

Jakie:

  • najlepiej w jakiś sposób rozwijające, czy to rozwijające umysłowo (pod kątem wiedzy, sprawności myślenia), czy też rozwijające jakieś umiejętności (np. stolarstwo, ślusarstwo i ich odmiany). Hobby rozwijające interdyscyplinarnie to już ideał (chociaż to od Ciebie zależy, czy położysz nacisk na tylko jeden aspekt swojego hobby).
  • nie powodujące bodźców stresowych – jeśli masz stresującą pracę, to bez sensu, żebyś co chwilę serwował sobie jeszcze po pracy wyrzuty adrenaliny i kortyzolu, np. grając w grę – strzelankę.
  • związane z czymś, co lubisz – ja od dzieciaka lubiłem dłubać w drewnie i chyba nie dziwi, że teraz po pracy bawię się w stolarnię.
  • takie, które możesz wykonywać zarówno w lato, jak i w zimie – i tutaj kiepską dość opcją jest działka, no chyba, że od wiosny do jesieni masz hobby – działkę, a w zimie jakieś inne, np. wędkarstwo podlodowe.
Top 50 rzeczy na COVID – 51/50 – Znajdź hobby