Coś słyszałeś o preppersach? To ci ludzie, którzy przygotowują się na jakieś „wymyślone” katastrofy, wzbudzając tym ogólną radość, bądź powszechne stukanie się w głowę.

Bo przecież jaka katastrofa może się zdarzyć?

Halo halo, a czy my właśnie nie mamy pandemii?

Dlaczego preppersi bawią ludzi? Wyśmiewanie czyichś działań, jest to popularny mechanizm obronny w naszej psychice – być może uważamy wyśmiewany obiekt, za działający prawidłowo i roztropnie, ale nie mamy ochoty / energii / odwagi podjąć podobnego wysiłku, więc ośmieszamy sami przed sobą taki obiekt. No a psychika już później podpowiada: nie robię tego, bo nie chcę być śmieszny (ukrywając tak na prawdę wewnętrznego lenia).

W istocie ruch preppersów to ruch ludzi bardzo odpowiedzialnych za swój los. Mamy obecnie pandemię i już w jej toku były sytuacje, że a to wykupiono cały makaron, a to wykupiono papier toaletowy. Na razie sprawy nie maja się tak źle, żeby te braki towarowe trwały dłużej. Ale czy tak będzie zawsze? Nikt tego teraz nie zagwarantuje.

Idee ruchu preppersów (moja subiektywna lista):

  • zabezpieczenie na ciężkie czasy – niekoniecznie wojny nuklearnej, bo ta jest skrajnie mało prawdopodobna. Ale już hiperinflacja jak najbardziej jest możliwa. Utrudniony dostęp do sklepów jest jak najbardziej możliwy. Zamieszki i rozruchy są jak najbardziej możliwe.
  • samowystarczalność – może nie w 100%, ale warto chociaż w kilku procentach uzależnić swój byt od samych siebie, a nie od innych podmiotów (np. prąd choćby z małego panelu fotowoltaicznego – bo skąd wiesz, czy załoga pobliskiej elektrowni zaraz nie zemrze na koronawirusa i elektrownia najzwyczajniej nie stanie?)
  • spryt – na przykład na etapie budowy / remontu domu, określone ustawienie okien względem stron świata pomoże Ci zaoszczędzić znaczne pieniądze na ogrzewaniu. Jeśli budujesz i projektujesz nowy budynek tak, żeby maksymalnie wykorzystać siły przyrody (do ogrzewania, zaopatrzenia w wodę itd.) to to jest właśnie podejście sprytne.
  • umiejętności – pisałem już o różnych umiejętnościach. Są przydatne zarówno w czasach „normalnych” jak i w czasach „napiętych” jak teraz (teraz nawet bardziej niż kiedyś, co potwierdzą wszystkie panie, nie mające obecnie dostępu do fryzjera – o ile umieją sobie same ufarbować włosy).

Od czego zacząć?

Od planowania. A planowanie od jakichś celów i ogólnych założeń. W tych założeniach możesz na przykład przyjąć wystąpienie ostrego kryzysu finansowego (co niestety jest pewne już teraz, a pewnie się pogłębi po pandemii; kryzysy zresztą występują regularnie / cyklicznie, więc to tylko kwestia czasu, aż Nas znowu jakiś dopadnie). Skoro przygotowujesz się na kryzys, to co może się stać? Np. stracisz pracę, a więc źródło dochodów. Z czego będziesz wtedy żyć? Co będziesz jeść? Jak w inny sposób możesz sobie zapewnić jakiekolwiek przychody (może drobne usługi dla sąsiadów – patrz poprzedni wpis o umiejętnościach).

Odpowiedz na te pytania (i inne, które mogą się pojawić przy analizie), następnie ustal plan i zacznij go realizować. I już, jesteś preppersem.

Top 50 rzeczy na COVID – 21/50 – preppersi